-Candice, Candice, CANDICE!! - krzyknął głos po mojej prawej - Wsiadaj do auta, zaraz tu zamarznę- to była Miranda. Ciekawe na jak długo odleciałam. pośpiesznie wsiadłam do auta i zapięłam pasy.
-Toooo, coooo? Gdzie jedziemy? - Zapytała pod ekscytowana dziewczyna.
-Definitywnie do domu. -oparłam się czołem o szybę i zamknęłam moczy, usłyszałam tylko westchnienie Kerr i włączany silnik, niewiedzą kiedy zasnęłam.
-Can, ej Candi, kochanie jesteś w domu- dobiegł do moich uszu słodki głos Mirandy. Leniwie wyszłam z auta wzięłam swoją torbę i uprzednio żegnając się z Mirandą poszłam do domu, rzucając wszystkie swoje rzeczy na kanapie w salonie poszłam do swojego pokoju. Włączyłam laptopa puszczając sobie muzykę, poszłam się wykapać. Zimne krople wody zaczęły spływa po moim ciele, podkręciłam temperaturę i pod wpływem ciepła mimowolnie się rozluźniłam. skończyłam mydlić moje ciało, umyłam włosy i wyszłam spod prysznica, szybko się wytarłam i przebrałam w piżame. Weszłam szybko na Twittera, napisałam kilka postów, o moim wypadku samochodowym, o wyjeździe z NY i o kilku pokazach. Nagle mój telefon zawibrował, zamknęłam laptopa i odłożyłam go na stolik nocy, przeczytałam wiadomość, uprzednio odblokowywując urządzenie
-Can, ej Candi, kochanie jesteś w domu- dobiegł do moich uszu słodki głos Mirandy. Leniwie wyszłam z auta wzięłam swoją torbę i uprzednio żegnając się z Mirandą poszłam do domu, rzucając wszystkie swoje rzeczy na kanapie w salonie poszłam do swojego pokoju. Włączyłam laptopa puszczając sobie muzykę, poszłam się wykapać. Zimne krople wody zaczęły spływa po moim ciele, podkręciłam temperaturę i pod wpływem ciepła mimowolnie się rozluźniłam. skończyłam mydlić moje ciało, umyłam włosy i wyszłam spod prysznica, szybko się wytarłam i przebrałam w piżame. Weszłam szybko na Twittera, napisałam kilka postów, o moim wypadku samochodowym, o wyjeździe z NY i o kilku pokazach. Nagle mój telefon zawibrował, zamknęłam laptopa i odłożyłam go na stolik nocy, przeczytałam wiadomość, uprzednio odblokowywując urządzenie
*Za dwa dni wyjazd do LA,
jutro do Ciebie przyjadę i pomogę
Ci się spakować.*
-Miranda :*
-Miranda :*
Boże totalnie zapomniałam, ze muszę spakować cały mój dom, jak ja to zrobię w 2 dni? No ale cóż praca to praca. Położyłam się spać a błogi sen przyszedł bardzo szybko. Śniło mi się moje dzieciństwo, ale nie to gdzie moja siostra została zabita, ani to o ojcu alkoholiku, tylko to dobre dzieciństwo, u mojej babci, gdy zapominałyśmy o wszystkich problemach i żyłyśmy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz